Francja: A dookoła tylko woda - relacja z żeglarskiego rejsu dookoła świata 11/05/2009
A dookoła tylko woda.
Znawcy piękna twierdzą zgodnie, że są trzy najpiękniejsze zjawiska w świecie: tańcząca kobieta, koń w pełnym biegu i jacht pod żaglami.
Tym trzecim zjawiskiem życie czarowaÅ‚o mnie od dzieciÅ„stwa a teraz przynajmniej raz dziennie mam okazjÄ™ sÅ‚uchać na bieżąco relacji z pokÅ‚adu jachtu WINGER którym dwóch Å›miaÅ‚ków Polak i Francuz postanowili opÅ‚ynąć Å›wiat dookoÅ‚a.
No i okazuje się, że nie taki świat piękny jak go malują. Ale po kolei.
Zaraz po rozpoczÄ™ciu wyprawy otrzymywaÅ‚em radosne komunikaty od czwórki żeglarzy których po amarantowych wodach Morza Åšródziemnego prowadziÅ‚y delfiny. Tuż przed Giblartarem delfiny zastÄ…piÅ‚ silny sztorm. Komunikaty z pokÅ‚adu jachtu urwaÅ‚y siÄ™ przy stanie morza 8 w skali Beauforta. Fale skrywaÅ‚y czubek masztu a wiÄ™c byÅ‚y wyższe niż 18 metrów. Przy szybkoÅ›ci wiatru dochodzÄ…cej do 200km na godzinÄ™, jak mi później relacjonowali żeglarze, morze zamieniÅ‚o siÄ™ w białą pianÄ™ a jacht niczym baÅ„ka mydlana cudem utrzymywaÅ‚ siÄ™ na powierzchni. Lepiej nie mówić co by byÅ‚o gdyby w pobliżu byÅ‚ jakikolwiek lÄ…d.
W efekcie, po zawinięciu do Giblartaru dwie dzielne żeglarki oświadczyły, że życie im milsze od żeglugi i w dalszą wyprawę dookoła świata popłynęli już tylko dwaj śmiałkowie.
Ale to dopiero był początek prawdy o najpiękniejszych zjawiskach.
A oto jak wyglądało przepłynięcie Atlantyku. Gdzie woda błękitna, niebo słoneczne, ryby latające i wiaterek niczym klimatyzacja w najnowszym modelu Renault.
Tak miaÅ‚o być. A jak byÅ‚o? Jeden dzieÅ„, drugi, piÄ…ty...a siódmego dnia Ben pyta JaÅ›ka: my chyba stoimy w miejscu?
Tu, aby uzmysłowić sens tego pytania wyjaśnię, że każdy z nas poruszając się na przykład samochodem, widzi przemieszczające się pozornie drzewa, domy, widzi zmieniające się krajobrazy, drogowskazy... A więc to wszystko co pomaga mu nabierać przekonania, że przesuwa się w przestrzeni. Na pełnym morzu jest zupełnie inaczej.
Pierwszego dnia zniknÄ…Å‚ brzeg i jest ok. Drugiego dnia koÅ‚ysze tak samo jak wczoraj, dookoÅ‚a woda, wilgotno... Trzeciego dnia koÅ‚ysze, dookoÅ‚a woda, wilgotno... Czwartego dnia dookoÅ‚a woda... I wreszcie, jak już napisaÅ‚em siódmego dnia Ben pyta JaÅ›ka: my chyba stoimy w miejscu?
Zaczyna siÄ™ sprawdzanie pozycji jachtu. Spokojnie, jesteÅ›my na Å›rodku Oceanu Atlantyckiego. Ósmego dnia dookoÅ‚a woda... znacie to. Pozycja sprawdzana jest już nie raz dziennie, ale co godzinÄ™. Ben pyta JaÅ›ka czy nawigacja satelitarna jest rzeczywiÅ›cie niezawodna bo dookoÅ‚a tylko woda i nic siÄ™ nie przesuwa...
I tak jeszcze kolejnych 7 dni. Do tego doszły wątpliwości czy czasem jacht nie kręci się w koło...
Na szczęście 17 dnia na horyzoncie pojawia siÄ™ lÄ…d. I okazuje siÄ™, że nawigacja satelitarna jest jednak niezawodna bo jest to Martynika, czyli dokÅ‚adnie ta wyspa do której zmierzali żeglarze. No i teraz dopiero siÄ™ zacznie przygoda.
Otóż natychmiast po wpÅ‚yniÄ™ciu do portu Ben oznajmia JaÅ›kowi, że... nie pÅ‚ynie dalej.
Po pierwsze to nie wiadomo co robią dziewczyny zostawione w Giblartarze. Po drugie to świat jest zbyt duży żeby go opłynąć. A po trzecie to dookoła jest za dużo wody.
No tak. ZaczynajÄ… siÄ™ negocjacje. Jasiek jest zrozpaczony. Ben chce wracać do Francji. Jasiek postanawia pÅ‚ynąć dalej sam. Biuro ubezpieczeniowe przypomina, że jacht jest przewidziany dla minimum dwuosobowej zaÅ‚ogi i kontynuowanie rejsu przez jednego żeglarza wymaga kosztownych przeróbek. Z pomocÄ… przychodzÄ… liczni na Martynice żeglarze z Polski. A wÅ‚aÅ›ciwie marynarze pracujÄ…cy tu na statkach. Co prawda nikt nie chce ryzykować żeglugi maÅ‚ym jachtem dookoÅ‚a Å›wiata ale... znajdujÄ… mÅ‚odego absolwenta francuskiej SzkoÅ‚y Morskiej który gotowy jest zaryzykować rejs do Kolumbii. Dobre i to. Okazuje siÄ™, że do Bena przylatuje na MartynikÄ™ jego mama aby podtrzymać go na duchu. No i w dodatku naszego dzielnego oficera francuskiej SzkoÅ‚y Morskiej wspiera narzeczona. Dzielna kobieta.
No i tak, w dniu dzisiejszym szczęśliwy Jasiek, czyli oficjalnie Jean-Jacques Kowalczyk powiadomił mnie radosnym głosem, że cumy zostały rzucone. Kierunek: Kolumbia. Na pokładzie trzech żeglarzy i jedna żeglarka.
A stopy wody pod kilem życzÄ… już liczni sympatycy rejsu wÅ›ród których sÄ… takie osobistoÅ›ci jak znany polonijny podróżnik Jurek Majcherczyk i komandor amerykaÅ„skich żeglarzy Krzysztof Sierant. A jako ciekawostkÄ™ dodam, że zdjÄ™cie jachtu z polskÄ… flagÄ… zamówili sobie pracownicy francuskiego banku BPC Millennium. Dlaczego? Bo okazaÅ‚o siÄ™, że polska flaga powiewajÄ…ca na maszcie jachtu zostaÅ‚a ofiarowana żeglarzom przez urocze Polki pracujÄ…ce w podparyskim /Saint Denis/ oddziale tego banku.
Andrzej Kowalczyk, Paryż, 11 maja 2009 r.
Na zdjęciu: na pokładzie jachtu WINGER., żr.PAP-Polonia dla Poloni













Kultura
Polska - podróże





