Frankenstein krąży po Ząbkowicach Śląskich 08/03/2010
Gdzie można spotkać najsÅ‚ynniejszego - od dwóch wieków - potwora w towarzystwie jego sÅ‚awnych kolegów? Najlepiej pod KrzywÄ… Wieżą. Ale nie w Pizie, tylko w ZÄ…bkowicach ÅšlÄ…skich, które jeszcze 65 lat temu nosiÅ‚y nazwÄ™ Frankenstein.
Wie to każdy mieszkaniec miasteczka. Nazwisko doktora Frankensteina - bohatera sÅ‚ynnej powieÅ›ci Mary Schelley - pochodzi od nazwy ich miasta. Podobno „matkÄ™" literackiego potwora, piszÄ…cÄ… w 1818 r. swojÄ… powieść „Frankenstein, czyli nowoczesny Prometeusz", zainspirowaÅ‚a historia o epidemii dżumy, która dwa wieki wczeÅ›niej zdziesiÄ…tkowaÅ‚a miasto.
W 1606 r. grabarze z miasta Frankenstein na Dolnym ÅšlÄ…sku rozsypywali w domach trujÄ…cy proszek wytwarzany ze zwÅ‚ok, co wywoÅ‚aÅ‚o epidemiÄ™. Spowodowali tym Å›mierć jednej trzeciej mieszkaÅ„ców. Do zbrodni przyznali siÄ™ na torturach.
O tej historii wspomniał w kazaniach ewangelicki proboszcz Samuel Heinnitz. Ich przedruki mogły wpaść w ręce młodej pisarki, mieszkającej wtedy w Szwajcarii. - To mało prawdopodobne - twierdzi Piotr Strojanowicz, archeolog i pasjonat historii Ząbkowic. - Trudno mi uwierzyć, żeby nastoletnia dziewczyna, pewnie słabo znająca niemiecki, czytała artykuły w prowincjonalnych zagranicznych pismach.
Inne źródÅ‚a podajÄ…, iż Mary Shelley nadaÅ‚a swojemu bohaterowi nazwisko prawdziwego doktora Frankesteina, którego spotkaÅ‚a podczas podróży po Europie. OczywiÅ›cie, ten tajemniczy lekarz pochodziÅ‚ wÅ‚aÅ›nie z obecnych ZÄ…bkowic ÅšlÄ…skich. Nie wiadomo, co wydarzyÅ‚o siÄ™ naprawdÄ™, ale Å›lady szalonego naukowca można odnaleźć w Izbie PamiÄ…tek Regionalnych, gdzie dziewięć lat temu w piwnicy stworzono jego laboratorium. SkrzypiÄ…ce drzwi, zÅ‚owrogie jÄ™ki i eksponaty, takie jak szczypce do wydÅ‚ubywania oczu, przywitajÄ… wÄ™drowca, który wejdzie do tego uroczego, renesansowego budynku.
Na pierwszy rzut oka wyglÄ…da jak zwykÅ‚a gospoda. Muzeum kryje też kilkaset pamiÄ…tek zwiÄ…zanych z historiÄ… miasteczka. DziÄ™ki jednym (czaszka zbójnika) dowiemy siÄ™, że w XVI wieku wÅ‚aÅ›cicielem budynku byÅ‚ sÅ‚ynny Å›lÄ…ski rycerz rabuÅ› Kauffung, który siaÅ‚ postrach wÅ›ród ówczesnych kupców, dziÄ™ki innym (oryginalne butelki) - że w latach 60. ubiegÅ‚ego wieku byÅ‚a tu rozlewnia oranżady. - Zwiedzanie ZÄ…bkowic najlepiej zacząć wÅ‚aÅ›nie tutaj. Można siÄ™ tu zaopatrzyć w trochÄ™ wiedzy i przydatny przewodnik - mówi Dorota Wrona, kustosz Izby PamiÄ…tek Regionalnych.
PoÅ‚ożony na Przedgórzu Sudeckim gród powstaÅ‚ w drugiej poÅ‚owie XIII wieku tuż obok szlaku bursztynowego łączÄ…cego ÅšlÄ…sk z Czechami. Miejscowość ulokowano miÄ™dzy dwiema osadami - Frankenberg i Löwenstein. Najprawdopodobniej z połączenia tych dwóch sÅ‚ów powstaÅ‚a nazwa - Frankenstein. FunkcjonowaÅ‚a do zakoÅ„czenia II wojny Å›wiatowej, kiedy miasteczko, wówczas już polskie, przemianowano na ZÄ…bkowice ÅšlÄ…skie. wiecej na: www.wprost.pl Numer: 7/2010 (1411)
oprac.IR HappySenior.pl













Kultura
Polska - podróże





