seniorzy
Dzisiaj jest, 11 kwietnia 2021
Warszawawww.booked.net
-7°C
Śnieg
A
A
A
close
Dom i ogród
Dom i ogród
Powrót
02.04.2021 / Dom i ogród
Wielkanocne jaja – czym farbować, jak nie marnować i wykorzystać ich potencjał

Wielkanoc zbliża się wielkimi krokami. W tym okresie w naszych kuchniach królują jaja. Wykorzystujemy je nie tylko do świątecznych potraw, ale także do tworzenia ozdób i pisanek, które udekorują stoły. To wyjątkowy czas, gdy jajo jest bohaterem naszego menu. Warto z tego korzystać, bo to prawdziwe superfoods, które dostarcza nam samych wartościowych składników. Jednak często pojawiają się pytania: czy kolor skorupki ma znaczenie? Czym je farbować? Co zrobić, gdy nie wykorzystamy wszystkich świeżych jaj? Ile możemy ich zjeść w czasie świąt?

Na Wielkanoc białe

W Polsce utarł się mit, że brązowe jajo jest naturalne, zdrowsze i pełne wartości odżywczych. Przez wiele lat beżowa barwa skorupki kojarzyła się z jajem prosto od kury. Białe natomiast utożsamiane były z hodowlą przemysłową, a kolor wynikać miał z modyfikacji genetycznych. Nic bardziej mylnego. Kolor skorupki jaja zależy wyłącznie od genów danej kury, te o jasnym upierzeniu znoszą jaja o białej barwie, natomiast kury o ciemnych piórach - brązowe. Nie ma to nic wspólnego z rasą kury, sposobem karmienia czy typem hodowli. W skorupce białych jaj barwniki się nie odkładają, bo taka jest cecha genetyczna kury. Nie ma to również wpływu na bogactwo witaminowe czy mineralne.
"Wielkanoc to czas, gdy szczególnie wzrasta zainteresowanie białymi jajami. Niewątpliwie lepiej prezentują się one przy świątecznych dekoracjach i łatwiej farbują się na różnorodne kolory. Tradycyjnie to właśnie białe jajo powinno przywoływać skojarzenia z sielskością, czy naturalnością. Pomimo obiegowej opinii białe oraz brązowe jaja są równie pyszne i zdrowe"

– podkreśla Barbara Woźniak, Pełnomocnik Zarządu Ferm Woźniak, właściciela marki Zdrovo.

 
 
 

Kolorowe pisanki? Naturalnie!

Jaja w najróżniejszych kolorach to nieodłączny element Świąt. Warto jednak zwrócić uwagę na to, czym je farbujemy. Najbezpieczniej postawić na naturalne wywary z warzyw, owoców, czy ziół. Nie zabarwią one ugotowanego na twardo jaja i nie spowodują alergii po zjedzeniu. W zależności od chęci uzyskania konkretnego koloru i jego intensywności powinniśmy postawić na ugotowanie jaj w wodzie z konkretnym dodatkiem:
  • Brązowy – esencja z herbaty, świeże łupiny orzecha włoskiego lub duża ilość łupin z cebuli, a także mocny wywar z kawy.
  • Czerwony – owoce czarnego bzu, łuski czerwonej cebuli, suszone jagody, kwiaty hibiskusa z kilkoma kroplami cytryny, wywar z buraków z kroplą octu.
  • Fioletowy – owoce czarnego bzu, płatki ciemnej (czarnej) malwy.
  • Granatowy – wywar z hibiskusa i szczypty sody oczyszczonej, pokrojone liście czerwonej kapusty z kilkoma kroplami octu.
  • Niebieski – borówka czarna, borówka amerykańska.
  • Pomarańczowy – dynia, sok z marchwi z kroplą octu.
  • Różowy – rozcieńczony sok z buraka (im bardziej rozcieńczony, tym jaśniejszy da kolor).
  • Zielony – szpinak, szczypiorek, suszone kwiaty fiołka, młoda trawa, pokrzywa.
  • Złoty – wywar z kwiatków nagietka i kurkumy, łupiny orzecha włoskiego i łupiny cebuli (łupin cebuli musi być trochę więcej niż łupin orzecha).
  • Żółty – curry, kurkuma, rumianek, suche łupinki cebuli.
     
    "Jaja mają swoją naturalną powłokę, która chroni je przed dostępem mikroorganizmów i gwarantuje świeżość. Podczas gotowania ta naturalna powłoka jest zmywana, pory się otwierają i w tym czasie wnika barwnik, następnie pory się zamykają. Dlatego w warunkach domowych warto postawić na naturalne sposoby farbowania. Jednak jeśli zależy nam na bardziej profesjonalnym efekcie, to korzystajmy jedynie z przetestowanych, atestowanych barwników spożywczych"

– dodaje Barbara Woźniak.

W Święta nie marnuję

Niemal połowa Polaków przyznaje się, że regularnie wyrzuca jedzenie do śmietnika. W koszach, a nie na talerzach, kończy 1/3 wyprodukowanej na świecie żywności. W efekcie w śmietniku przeciętnego Polaka ląduje 235 kilogramów jedzenia rocznie. Ten problem generuje też poważne ubytki w naszych portfelach. Według danych Banków Żywności przeciętna polska 4-osobowa rodzina marnuje w ciągu roku produkty o wartości co najmniej 2500 złotych. Ten problem szczególnie potęguje się w czasie świąt. Kupujemy więcej, niż jesteśmy w stanie skonsumować. Dlatego tak ważne jest racjonalne podejście do zakupów, najlepiej z przygotowaną wcześniej listą. Natomiast, jeśli część żywności zostanie, pamiętajmy, że możemy ja zamrozić, zapeklować, przygotować sosy, czy sałatki. Dotyczy to również jaj. Wielkanoc to jajeczne święta, dlatego nie może ich zabraknąć na naszych stołach, jednak co zrobić, gdy zostaje nam kilkanaście lub kilkadziesiąt sztuk świeżych jaj?
"Nie marnujmy potencjału jajek. Ugotowane można przechowywać w lodówce przez kilka dni. Dobrze jest dorzucić je do sałatek, będą doskonałym źródłem białka, wymieszane i zmiksowane z jogurtem oraz chrzanem stworzą gęsty sos, który przyda się do warzywnej czy mięsnej zapiekanki. Nadmiar surowych jajek zawsze warto zamrozić. Koniecznie jednak osobno żółtka i białka. Całego jajka nie ma sensu wkładać do zamrażarki, bo trudno je będzie potem wykorzystać. Rozmrożone białka można ubić i upiec z nich bezę, z żółtek zrobić krem albo zwykły budyń"

– podkreśla Sylwia Majcher, eksperta Zero Waste i autorka książek o niemarnowaniu.

"Przy świeżych jajach bardzo ważny jest sposób ich przechowywania. Dlatego warto podkreślić, że jaja trzymamy w lodówce, a nie na jej drzwiach. Zalecana temperatura to od 0 do +5°C. W takich warunkach jaja zachowują przydatność przez okres nawet dwóch miesięcy"

- dodaje Barbara Woźniak.

Jedzmy jaja, gdy tylko mamy ochotę!

Jaja to doskonałe pożywienie, przez wielu określane, jako prawdziwe superfoods, gdyż w każdym znajdziemy witaminy A, E, D i K, witaminy z grupy B, zwłaszcza B12, której brak w ludzkim organizmie może przyczyniać się do wielu schorzeń neurodegeneracyjnych. W jaju skrywa się także bogactwo składników mineralnych: fosfor, potas, sód, wapń, żelazo, magnez, miedź, cynk czy selen. Co więcej, częścią lecytyny, która zawarta jest w jaju, jest cholina, a ta jest niezbędna w procesie regeneracji wątroby. Zjedzenie już dwóch jaj dziennie pokrywa całkowicie zapotrzebowanie na tę substancję, a WHO zaleca spożywanie nawet 10 jaj tygodniowo. Nie oznacza to jednak, że osoby jedzące więcej jaj narażają swoje zdrowie, wręcz przeciwnie, jeśli organizm pozytywnie reaguje na taką dietę, to warto ją kontynuować. Dlatego nie powinniśmy martwić się o ilość jaj zjedzonych podczas świątecznego biesiadowania, gdyż jest to bomba mineralna i witaminowa. Lepiej zrezygnować z dodatkowego kawałka ciasta, a zjeść kolejne jajo, które ma jedynie 90 kcal.

 

 


Obraz wiodący: Jill Wellington z Pixabay 

Top

Strona korzysta z plików "cookie" w celu realizacji usług zgodnie z Regulaminem. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu mechanizmu cookie w Twojej przeglądarce.

Akceptuję