seniorzy
Dzisiaj jest, 12 listopada 2019
Warszawawww.booked.net
-7°C
Śnieg
A
A
A
close
Turystyka
Turystyka
Powrót
09.10.2019 / Turystyka
Korea Południowa 한국 – Moja pasja - Część I

fot. Anna Skoczylas

 

Korea, jak to się zaczęło? Jest tyle rzeczy o których chciałabym Wam opowiedzieć, że nie wiem od czego zacząć. Porównując nasze kraje, Korea różni się praktycznie wszystkim, może właśnie dlatego tak bardzo mnie pociąga? Często słyszę słowa krytyki. Po co to oglądasz? Jakie bzdury? Przecież oni wszyscy wyglądają tak samo? Na początku odpowiadałam, próbowałam bronić, a teraz? Po prostu się z tego śmieje, bo większość, która tak mówiła jest w mojej jak to mój kolega trafnie stwierdził „koreańskiej sekcie” :D i co jest najlepsze nikt z nich nie żałuje, że moje prośby i denerwujące natręctwo skusiło ich do bliższego zapoznania z tym krajem.

 

Wszystko zaczęło się od fascynacji ich dramami. Drama nazywana przez fanów również drama koreańska lub K-drama czyli serial telewizyjny w języku koreańskim produkowany w Korei Południowej. Seriale tego typu składają się głównie z jednego sezonu i często są połączeniem wielu gatunków: komedii, sensacji, romansu i dramatu. 

 

A tak „po mojemu”: koreańskie seriale mają praktycznie jeden wspólny schemat(zwłaszcza romanse): on bogaty, zimny jak lód i zawsze pewny siebie, niemiły dla innych jednak gdy spotka swojego kopciuszka okazuje się, że z zimnego księcia zamienia się w kochającego, uczuciowego mężczyznę. Główne bohaterki są przedstawiane jako trochę nieporadne, delikatne ze wspaniałą duszą. Z reguły biedne, żeby nasz wspomniany wcześniej książę mógł ją wybawić z każdej opresji. Chociaż ten schemat  powtarza się w wielu dramach każda z nich ma coś w sobie innego, coś co nie pozwala Ci wyłączyć telewizora do porannych godzin, a w pracy zamiast skupić się na robocie zastanawiasz się jak ta historia się zakończy. A i zapomniałam dodać moje drogie panie, że koreańska drama nie obejdzie się bez sceny długiej kąpieli pod prysznicem, gdzie główny bohater zatapia się w swoich myślach, kto oglądał koreańską dramę wie o czym mówię. Jeszcze tylko dodam, że Koreańczycy mają ciekawe sposoby na promowanie swoich dram → przykład – promo do dramy „Moonlight Drawn by Clouds” https://www.youtube.com/watch?v=YKalIVv3Z24. Bardzo ciekawy pomysł zaprezentowania i przyciągnięcia widzów. Trzeba im przyznać, że naprawdę mają oryginalne pomysły.

 

A wracając do rzeczywistości podróż do Korei odmieniła mnie całkowicie. Poza moją coraz to większą fascynacją, większą wagę przykładam do tego co jem. Koreańczycy mają wspaniałą kuchnię, która jest bogata w warzywa i owoce morza. Ich posiłkami można się najeść i są naprawdę zdrowe. 

 

Niestety w Polsce brakuje wiele produktów, a sprowadzenie ich niekiedy jest dość trudne i kosztowne. Jest kilka sklepów z koreańskimi produktami, jednak ceny są dużo wyższe. Często i tak brakuje mi produktów które w Korei dostępne są od ręki. Niemniej jednak chcąc odwiedzić Koreę polecam najpierw zapoznać się po części z ich kulturą i obyczajami,  tak bardzo różniącymi się od naszej. I nie zniechęcajcie się. Im więcej będziecie o niej czytać tym bardziej się zatracicie, dowiecie się jak bardzo cenią osoby starsze i jakie zdyscyplinowanie panuje w Korei, a wisienką na torcie będzie np. poznanie takich określeń jak Oppa, Noona czy Omoni. To tylko część fantastycznych rzeczy które możecie poznać o Korei, w które naprawdę warto zagłębić.

 

Dla mnie, całkiem naturalne stało się, że w końcu chciałam na własne oczy zobaczyć i poznać kraj, który mnie tak zafascynował. Udało mi się spotkać z Koreą – nie raz, a dwa razy (i myślę, że to nie koniec!). Postanowiłam podzielić się z Wami moimi wrażeniami. Oczywiście na początku zapoznamy się z Koreą od strony typowo turystycznej - zajmiemy się mianowicie zwiedzaniem Seulu. Atrakcji jest mnóstwo i każdy znajdzie coś dla siebie.  

 

fot. Anna Skoczylas

 

PODRÓŻ PIERWSZA

 

Turystyka z biurem podróży ma pewne zalety. Nie musimy się martwić o nocleg czy ubezpieczenie, ponieważ wszystko mamy załatwione przez biuro dużo wcześniej, a także nie musimy się stresować w kwestii porozumiewanie się po angielsku z obsługą hotelu, gdyż przewodnik załatwia za nas wszystko. Jest to naprawdę duże ułatwienie, zwłaszcza dla osób nieznających języka angielskiego, albo tych którzy nie są w nim biegli. Oszczędza nam to wiele niepotrzebnych nerwów. 


Mnie najbardziej zachwycały pałace.  Najpiękniejszy z nich to Pałac Gyeongbokgung(경복궁) – przynajmniej dla mnie. Samo przejście przez główną bramę wzbudzało we mnie niesamowite uczucie. Ta atmosfera, te ubrania, ten odczuwalny wokół urok i zadowolenie ludzi, śmiejące się pary, zakochani robiący sobie w Hanbok zdjęcia. Czułam ekscytację widząc ten podział - za mną nowoczesne miasto a przede mną stary pałac - jakby zetknięcie się dwóch światów. Czułam się tam naprawdę dobrze. Gdy po raz drugi pojechałam do Korei ponownie go zwiedziłam, ale tym razem w ich tradycyjnym stroju – czyli właśnie Hanbok. Coś niesamowitego. Widząc wokół mnie ludzi także ubranych w Hanboki, miałam wrażenie, że przeniosłam się w czasie. Niezapomniane uczucie i naprawdę polecam zwiedzać w ich tradycyjnym stroju. W tym miejscu warto dodać, że kolejnym plusem, jest darmowy wstęp do pałacu, jeżeli ma się na sobie Hanbok

fot. 1-3. Monika Tyczyńska

 

Teraz mam porównanie, więc mogę z czystym sumieniem to polecić. Sądzę, że jest to obowiązkowy punkt na liście każdego turysty i gwarantuje, że jeden z najlepszych. Byłam zachwycona różnież pałacem Changdeokgung, który pomimo tego, że zajmuje drugie miejsce z pięciu pałaców królewskich, to właśnie on przez prawie 300 lat pełnił funkcję głównej rezydencji władców. Dodatkowo płatną atrakcją są Tajemnicze Ogrody, więc skoro już tam jesteśmy to możemy się pokusić także i na to. Warto się tam wybrać bo widok pozostaje na długo w pamięci. 

 

Na pewno nie może także zabraknąć wyprawy do N-Tower, mówię to zwłaszcza do zakochanych, ponieważ można zawiesić kłódkę, symbolizującą waszą miłość, co jest coraz bardziej popularne na świecie. Ale wracając do naszego N-Tower - polecam wybrać się tam nocą, ponieważ wszystko jest pięknie oświetlone i można podziwiać z góry widok na cały Seul.

 

Zdjęcia nie oddają tego piękna, więc namawiam do wybrania się tam samemu.

 

Są tam także restauracje, więc można usiąść i napić się kawy czy coś zjeść.

Dodatkowo można odwiedzić muzeum, ale myśmy pominęli sobie ten krok.

 

 

Chyba udzieliła się nam magia N-Tower, gdyż na nasze szczęście, w drodze pomiędzy zabytkami mieliśmy okazję spotkać wojskowych (być może w odpowiedzi na życzenia niektórych pań). Do autobusu, którym zmierzaliśmy do kolejnego punktu naszej wycieczki, wsiadło nie dwóch, a cała gromada mundurowych. A że za mundurem panny ( i nie tylko) sznurem … lepiej nie wspomnę o tym, jak kobieca część naszej wycieczki zareagowała na ich widok ;) Przynajmniej było bardzo wesoło, zwłaszcza że chłopaków trochę zawstydziłyśmy :D

 

Kolejnym z romantyczniejszych miejsc jest Strumień Cheonggyecheon 청계천, który ma ponad 10 km długości i podobnie jak w przypadku N-Tower, nocą wygląda cudownie. Nie będę wstawiać moich zdjęć, bo myśmy udali się tam w dzień i jeśli mam być szczera za dnia nie robi zbyt dużego wrażenia, ale nocą to już co innego. W internecie jest bardzo dużo zdjęć tego miejsca i można sobie mniej więcej zobaczyć jak pięknie jest ozdobiony cały strumień. W 2005 roku przywrócono jego pierwotne przeznaczenie i do dziś jest strefą relaksu w samym centrum metropolii.

 

Oprócz takich typowych zabytków polecam udać się na rynek. Tak, dobrze czytacie, na zwykły rynek. U nas na ryneczku jest też dużo różnego rodzaju jedzenia, ale tam jest ono ułożone, udekorowane w tak fantastyczny sposób, że miałam ochotę kupić dosłownie wszystko. 

fot. Anna Skoczylas

 

Po środku rozciągały się ławeczki na których można było usiąść i zjeść przygotowane przez Ajumme 아줌마 (Ajumma – jest to pełne szacunku słowo, które określa w średnim wieku kobietę) posiłki. Ja skusiłam się na koreańskie pierożki Mandu 만두, są bardzo smaczne. Oczywiście obok nich nie zabrakło Kimchi. Ceny nie pamiętam, ale taką jedną porcją można się było najeść.

   

fot. 1-3. Monika Tyczyńska

 

Najedzone i szczęśliwe, poszłyśmy z koleżanką do jednego sklepu. Spotkałyśmy tam bardzo sympatyczną Ajumme, która specjalnie dla nas rozłożyła na samym środku sklepu stolik, przy którym wypiłyśmy sobie piwko i poczęstowała nas różnymi smakołykami, orzeszkami itp., co było bardzo miłe z jej strony. Po chwili przyszedł jej mąż i zaczął z nami rozmawiać za pomocą Google-tłumacza. Było to dosyć zabawnie, bo wiadomo jak te translatory działają, ale dogadaliśmy się i kupiłam to co chciałam. Na odchodne dostałam od niego kartki pocztowe z jednym ze sławniejszych aktorów, więc naprawdę w mojej opinii Koreańczycy są bardzo uprzejmi i mili w stosunku do obcokrajowców.

 

Jest wiele miejsc, które warto zwiedzić jak dzielnica Insadong, Gwanghwamun Square, The National Folk Museum of Korea czy Alive Museum. Oczywiście najważniejszy punkt wycieczki nie tylko dla pań również i dla panów to Myeongdong, gdzie można zrobić zakupy - głównie mam na myśli kosmetyki, ale jest tam wiele różnych ciekawych rzeczy. Oprócz zabytków Korea może się także poszczycić jedzeniem, które jest wyśmienite, a czasami bardzo zabawne jak ciastka w kształcie kupy (i tu wcale nie żartuje).

 

Drugą podróż do Korei organizowałam we własnym zakresie. Poznałam lepiej ich zwyczaje (obyczaje) oraz samych Koreańczyków z nieco innej strony i odwiedziłam więcej miejsc, na które nie mogłam sobie pozwolić podczas zorganizowanej wycieczki. Miałam okazję sama robić Kimbap. Co to jest i jak to się robi oraz wiele innych ciekawostek już w następnym odcinku…

 

Garść informacji praktycznych:

Formalności: Przy wjeździe trzeba okazać ważny paszport, wypełnioną kartę przekroczenia granicy (z informacją o miejscu pobytu) oraz deklarację celną (formularze dostępne na pokładzie samolotu lub na lotnisku). Odnośnie wizy - to nie są potrzebne jeżeli przebywamy w kraju do 3 miesięcy (oczywiście nie w celach zarobkowych), jeżeli planujemy dłuższy pobyt musimy ubiegać się o wizę koreańską. Od 1.01.2012 roku obowiązuje system biometrycznej identyfikacji, polegający na obowiązkowym pobieraniu odcisków palców oraz dokonaniu zdjęcia twarzy podczas przekraczania granicy.

Przed podróżą warto dodatkowo przeczytać informacje Ministerstwa Spraw Zagranicznych: https://www.gov.pl/web/dyplomacja/korea-poludniowa  

 

Waluta: koreańskie wony - w Polsce nie ma możliwości wymiany na wony, trzeba najpierw zamienić na dolary a dopiero w Korei na wony.

 

Ile to kosztuje:

  • Pałac Gyeongbokgung(경복궁) - dorośli -3000 KRW(원); dzieci - 1,500 KRW (원) i za darmo jeżeli ubierzemy Hanbok 

- Hanbok - można wypożyczyć, a ceny wahają się od 10 000 KRW (33 PLN) do 20 000 KRW (czyli jakieś 66 PLN); uzależnione są od odległości od pałacu i “urody” samego stroju oraz dodatków, zwykle wypożycza się na określony czas (od 2-4h), możliwe jest również skorzystanie ze stylizacji włosów ok 5000 KRW (przy wyborze droższych kreacji można liczyć darmową stylizację włosów)

  • Pałac Changgyeonggung (창경궁) – ok. 3000 KRW(원) w przeliczeniu na złotówki to około 10 złotych,

  • Tajemnicze Ogrody - Koszt to 5000 KRW czyli na nasze około 17 PLN,
  • N-Tower - bilet normalny- Observation deck – 9000 KRW (원) czyli  około 30 PLN,
  •  muzeum - 12000 KRW (원) ok. 40 PLN

 

Zdrowie: Jeżeli chodzi o szczepienia to nie są obowiązkowe. Ja nie szczepiłam się wcale, jednak do zalecanych należą:

- wirusowe zapalenie wątroby typu A i B

- błonica

- tężec i polio

- dur brzuszny

Jeżeli chodzi o wodę, przestrzegano nas przed piciem wody z kranu i zalecano pić tylko te z butelki. Ani razu się do tego nie dostosowałam i nic mi nie dolegało. Jednak jeśli ktoś miał „pamiętliwą” sytuację z innych wycieczek czy wrażliwy żołądek można zastosować się do tych zaleceń.  


Bezpieczeństwo – Korea jest krajem bezpiecznym i życzliwym. Przestępczość jest stosunkowo niska, jednak należy zachować ostrożność w miejscach uczęszczanych przez turystów oraz w środkach komunikacji.

 

Autorka:  Monika Tyczyńska

Top

Strona korzysta z plików "cookie" w celu realizacji usług zgodnie z Regulaminem. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu mechanizmu cookie w Twojej przeglądarce.

Akceptuję